Info

avatar Bloguje shovel z miejscowości Tychy. Przejechałem 16903.95 kilometrów w tym 3664.05 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.24 km/h i mam ją głęboko w dupie ;-)
Więcej na moim www.
Polecam: Snowboard Sklep Snow4Life
Portal o treningu siłowym i funkcjonalnym mojego autorstwa


baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy shovel.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
0.01 km 0.01 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Babia Góra - "na chodzonego"

Niedziela, 3 października 2010 · dodano: 04.10.2010 | Komentarze 3

Babia Góra miała być zdobyta w tym roku w mniej legalny sposób, jednak się nie udało - może i dobrze, bo po zdobyciu szczytu piechotą stwierdzam że nie potrafię jeszcze na tyle dobrze jeździć, żeby z Diablaka do przełęczy Brona zjechać, a jesli miałbym tego nie zjeżdżać - to daremne jest taszczenie tam roweru.

Szliśmy od Zawoi - Czatoże, bo nie chciałem ułatwień w postaci startu na poziomie 1000 m npm (Krowiarki), żółtym szlakiem który jest wręcz stworzony do rowerowania, i to bynajmniej nie takiego wymagającego nie-wiadomo-jakich sprzętów i stalowych nerwów.
mało kamieni, dosyć łagodne zjazdy, dobra widoczność i świetny stan szlaku. Jedno niebezpiczne miejsce na odcinku "singletrackowym" - przy osuwisku, nad małą przepaścią. Dosyć dobrze widoczne, więc wystarczy zwolnić do normalnego tempa i przejechać / przeprowadzić ostrożnie i będzie ok.

Z perspektywy rowerowej szlak przełęcz brona do schroniska jest praktycznie w 80% nie do podjechania, a do zjechania - no na dobrym fullu i z niezłą techniką dałoby się go zjechac. nie jestem pewien czy w 100% bo same zejście z przełęczy to ścianka w najczystszej postaci (ludzie bali się schodzić) prowadząca po kamiennych stopniach, no ale są tacy, którzy sobie z tym radzą :)

Sam odcinek z Brony do Diablaka "podjezdny" jest w około 2/3, co do zjazdu.. no na dzień dzisiejszy, to przy paru ściankach na pewno bym musiał schodzić. Sam szczyt z kolei wydaje mi się jeszcze względnie zjeżdżalny - co prawda są kamienie i jest stromo, ale wydaje mi się że jest możliwość wybrania ściezki zjazdu... na pewno trzeba mieć do tego opanowaną stójkę w miejscu :)

ok. koniec pisania, w końcu to nie rowerowanie. parę fotek:


















Komentarze
Sylwia | 19:36 środa, 6 października 2010 | linkuj Ano cudne góry jesienią, zdecydowanie warto się wybrać, nie zapominając o aparacie :-)
k4r3l | 19:40 poniedziałek, 4 października 2010 | linkuj foty - miazga! klimat na Babiej o tej porze roku jest przedni. wstyd, ale na Diablaku nie byłem nawet z buta, o rowerze nie wspominając. ale jakoś łażenie po górach mnie średnio rajcuje :)
akacja68
| 17:52 poniedziałek, 4 października 2010 | linkuj Oj, cudne te nasze góry jesienią... aż sobie westchnęłam.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa sobot
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]