Info

avatar Bloguje shovel z miejscowości Tychy. Przejechałem 16903.95 kilometrów w tym 3664.05 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.24 km/h i mam ją głęboko w dupie ;-)
Więcej na moim www.
Polecam: Snowboard Sklep Snow4Life
Portal o treningu siłowym i funkcjonalnym mojego autorstwa


baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy shovel.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
52.80 km 30.00 km teren
04:15 h 12.42 km/h:
Maks. pr.:47.90 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1472 m
Kalorie: kcal

Żywieckie klimaty

Sobota, 9 października 2010 · dodano: 11.10.2010 | Komentarze 8

Jako że pogoda dopisuje, a rowerek został "uzdatniony do jazdy" to zaplanowałem na sobotę wycieczkę w Beskid Żywiecki - w okolice gdzie ostatnio urwałem przerzutkę, i nie spełniłem swojego "podbojowego" obowiązku.
Niestety, konduktor przyszedł i oznajmił że pociąg dalej niż do Rajczy nie jedzie, dalszy transport możliwy jest tylko autobusem co mi nieszczególnie pasowało, więc zdecyodwałem się zmienić plany.
Ruszyłem razem z poznanymi Mariuszem i Tomkiem z Milówki w stronę Hali Boraczej zielonym szlakiem, przebiegającym w rejonie aktywnego osuwiska na wzgórzu Prusów.
Szlak dosyć ciekawy, podjeżdżalny w 95%, z fragmentami ostrego wypychu przy ściankach oraz tuż przed samym schroniskiem


polanka na zielonym


jesień w górach jest piękna... szkoda tylko że dzień taki krótki!


podjazd częściowo wiedzie fajnym singletrackiem. niestety - taki odcinek jest dość krótki i zakończony wypychem.

Na Hali Boraczej zrobiliśmy krótki postój, ja skróciłem łańcuch o jedno ogniwo i się przebrałem w trochę bardziej przewiewne ciuchy (czytaj: zdjęłem zimowe spodnie accenta z windstopperem które grzały niemiłosiernie).
Udało mi się też chłopaków przekonać że zjazd czarnym i podjeżdżanie na Słowiankę nie jest ciekawą opcją, i że lepiej zrobią jak pojadą ze mną na Rysiankę :)


tuż za Boraczą


na dole schronisko


krótki odpoczynek na skrzyżowaniu szlaków pod Redykalnym

W okolicach Lipowskiej na płaskim fragmencie udało mi się zaliczyć OTB. Gleba i kamienie dobrze zamortyzowały upadek, jednak skutki odczuwałem już do końca wycieczki. Na Rysiance poza krótkim odpoczynkiem i sprawdzeniem zjazdu na Słowiankę skorzystałem z uprzejmości właścicieli schroniska i się trochę "opatrzyłem".
Widoki były niestety dosyć średnie - niby było widać Tatry, ale przejrzystość powietrza była raczej przeciętna.


shit happens


w oddali widać szczyty Tatr


a nieco bliżej - rysuje się sylwetka Babiej Góry

Dalsza część to zjazd czerwonym szlakiem trawersującym Romankę do Słowianki. Szlak urozmaicony i ciekawy, ogólnie nie jest trudny ale ma parę ciekawszych fragmentów - jedną ściankę i jedną sekcję z "telewizorami" którą udało mi się przejechać... no prawie do końca, bo podjechać pod ostatnie odbiorniki RTV mi się nie udało :)


jeden z fajniejszych fragmentów na czerwonym


jak widać - zaopatrzyłem się w ochraniacze kolan. Szkoda że nie mieli akurat w sklepie łokciowych:-)


Tomek na zjazdach nie odpuszczał.


ścianka - jedyny fragment w Beskidach z Łańcuchem, poza Babią Górą. Na chwilę obecną - dla mnie niezjeżdżalne, ale może za rok...


a takie coś lubię :) trochę dużych kamieni, można się pomęczyć ciekawie

Dalszy fragment czerwonego szlaku nie był już taki fajny - szeroka droga poorana zwózką drzew i ostatnimi ulewami. Ogólnie - bez tragedii, ale na pewno zjazd tedy nie sprawia specjalnej przyjemności.


Mariusz i Tomek przy małym strumyczku


zjazd w bagienku


Mariusz zjeżdża w kierunku Słowianki

W schronisku na Słowiance zrobiliśmy sobie postój. Słońce chyliło się ku zachodowi, wiatr się wzmagał no i temperatura spadała, więc po chwili zdecydowaliśmy się kontynuować wycieczkę czerwonym w kierunku Węgierskiej Górki.
Początkowo pchaliśmy tak szybko, że nie zauważyliśmy odbicia szlaku, co zaowocowało wepchnięciem na jakąś górkę, krótką foto-sesją, naradą i zjazdem do czerwonego. Udało się go szczęsliwie znaleźć - okazało się że to singiel w trawach - rewelacja! A przynajmniej byłaby rewelacja, gdyby nie parę dziur-niespodzianek i ogólnego zarośnięcia szlaku.
W kazdym razie - jechało się tam bardzo przyjemnie i naprawdę polecam ten fragment, chociaż trzeba się liczyć z obiciami od gałęzi.
Tuż przed końcem singla udało mi się po raz drugi wyglebić, ale tym razem nie byłem sam - w tym samym miejscu Tomek zaliczył swoją jedyną glebę w ciągu dnia :)

Dalej już było z górki. Dośc dobra droga, szybkie zjazdy... po dotarciu do węgierskiej Pizza w pizzerki Przystanek (dobra! polecam!) i powrót pekapem do domu:)


polanka nad Słowianką - jesli tu dojedziesz, to znaczy że zabłądziłeś :)


pamiątkowa fotka


?


i ostatnia fotka - widokówka z tego dnia...

Track GPS

track nie obejmuje dojazdu do PKP w Tychach - podobnie jak profil!
v-max teren 46,8 km/h




Komentarze
kazik | 19:32 niedziela, 6 listopada 2011 | linkuj singiel w trawach zarośnięty bo to stary szlak - nowy odbijał jakieś 50 metrów wcześniej :) Gdybyście nie wracali do szlaku to też mielibyście fajny, długi zjazd - chyba do Cięciny o ile dobrze pamiętam
shovel
| 17:17 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj Kuba, ale porównując śląski do b. małego czy żywieckiego, to w śląskim kamoli luźnych jest kilka razy więcej :)
jasne że się da, ale... czy warto?
bo dla mnie B. Śląski pełni rolę "rezerwowego" - jeśli nie mam ochoty na b. mały, a za późno żeby jechać w żywiecki, to jadę w śląski... ale tam jest za mało fajnych fragmentów - singielków, wąskich ścieżek - żeby tam ciągle jeździć. Podobał mi się trawers czerwonym szlakiem na trasie Karkoszczonka - Salmopol, ale mimo to większość drogi to taki dywanik kamienisty. Masyw Szyndzielnia - Klimczok podobnie, okolice Wisły - podobnie, Czantoria - podobnie...

B. Mały ma ten plus, że nie widać wszędzie miast i domów, i naprawdę miejscami jest taka totalna cisza.... niewielu ludzi, tylko szum drzew i śpiew ptaków. Brakuje tylko singletracków, no ale nie można mieć wszystkiego.

Za to Żywiecki jest bardziej dziki, szczególnie w rejonach przygranicznych. Na singlach praktycznie nie ma problemu z luźnymi kamieniami, jedynie czasami można się w niezłe bagno wpakować :)
k4r3l
| 17:07 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj najs te fotki, no i fajnie, że wycieczkę udało się w końcu zakończyć bezawaryjnie :) z tą ciężką jazdą HT po śląskim to przesada :) najpopularniejsze szlaki są spokojnie do przejechania. prędkości wiadomo nie da się rozwinąć jakichś kosmicznych, ale to nie przeszkadza absolutnie w cieszeniu się jazdą i oglądaniem widoczków :) pozdro!
shovel
| 15:12 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj to bardziej od ridera zależy. Tomek moim zdaniem ma bardzo dobrą technikę i dobrze jechał. Wiadomo - pod górę musiał mocno kombinować z wyborem trasy przejazdu, a w dół unikać kamoli, ale mimo to szło mu to całkiem sprawnie :)

ogółem - full o skoku 120-160 mm p/t podjeżdża porównywalnie lub lepiej do najlepszych konstrukcji hardtailowych (a jeśli ma skracany skok to już w ogóle nie ma o czym gadac), a na zjazdach daje ci +15 - +30 km/h prędkości oraz sprawia że cię ręce nie bolą :)

mimo wszystko - jesli chodzi o trasy na HT to albo b. żywiecki, albo b. mały. W Śląskim na hardtailu się człowiek naprawdę namęczy - większość szlaków to dywan z luźnych kamieni.
Migdal
| 14:59 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj Powiedz, jak Scott Twojego kolegi spisywał się w tak trudnym terenie? Sztywniak daje rade?
Migdal
| 14:57 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj To prawda, dzień co raz krótszy, ale 80km to pikuś... Ja miał bym pewnie ze 300km najmniej :/
shovel
| 14:38 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj nie mam problemów z SPD'kami. ustawione dość lekko więc z wypinaniem nie ma problemów. Gleb już trochę zaliczyłem i nigdy nie miałem problemu z wypięciem przy wywrotce, nawet przy poprzednich PD520 które musiałem mocno skręcać żeby trzymały.

a tereny do jazdy - no aż tak blisko nie mam, w b. żywiecki jest te 80 km w jedną stronę, ale jest to jeszcze znośny dystans, chociaż i tak przy tak krótkim dniu trzebaby wyjeżdżać o 5 rano żeby maximum słońca wykorzystać.
Migdal
| 12:30 poniedziałek, 11 października 2010 | linkuj Szczerze Ci zazdroszczę terenów do jazdy. Wygodnie jeżdzi Ci się w espedach? Nie lepsze były by platformy?
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zystk
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]