Info

avatar Bloguje shovel z miejscowości Tychy. Przejechałem 16903.95 kilometrów w tym 3664.05 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.24 km/h i mam ją głęboko w dupie ;-)
Więcej na moim www.
Polecam: Snowboard Sklep Snow4Life
Portal o treningu siłowym i funkcjonalnym mojego autorstwa


baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy shovel.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
27.00 km 22.00 km teren
04:12 h 6.43 km/h:
Maks. pr.:44.90 km/h
Temperatura:-4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1150 m
Kalorie: kcal

Posylwestrowe "Odprocentowanie" z EMTB

Niedziela, 2 stycznia 2011 · dodano: 06.01.2011 | Komentarze 15

Wycieczka "posylwestrowa" z ludźmi z najlepszego forum rowerowego w polsce - EMTB ;-)
O poziomie integracji forum może świadczyć fakt że tego "ciężkiego" poranka na parkingu pod Dębowcem zjawiło się 14 osób, a część z nich dojechała na miejsce pokonując samochodem okolice 100 kiloemtrów.


jedna z bojówek endurowych na podjeździe ;-)


podjazd na Szyndzielnie... po raz który to?

Start umówiony był na 10, i w okolicach tej godziny ruszyliśmy z Dębowca na Szyndzielnię. Podjazd szedł całkiem sprawnie jak na tak dużą grupę i warunki zimowe.
Po drodze było trochę "zabawy" - w szczególności w formie turnieju "enduraki tańczą na lodzie". Zwycięzcą konkursu został Kondi, który jako jedyny przejechał na zwykłych oponach lód bez gleby. Sretsam również pokonał tą przeszkodę, ale został zdyskwalifikowany ze względu na kolce :)


Arepo tańczy na lodzie ;-)


moja gleba

Podjazd na Szyndzielnię idzie całkiem sprawnie, i po niewiele ponad godzinie cała grupa znajduje się przy schronisku. Po krótkiej pauzie jedziemy w kierunku miejsca docelowego - Klimczoka i tamtejszego schroniska.

Przejezdność szlaku była całkiem niezła, pomijając ostatnie podejście na szczyt Klimczoka - sporo luźnego sniegu utrudniało wjazd - w efekcie na szczyt "w siodle" wjechali tylko Kondi i Harry.


tuż przed szczytem Klimczoka


nasze miejsce docelowe


A tyle nas było...


zjeszcze widoki ;-)

Po robieniu pamiątkowych zdjęć na Klimczoku przyszedł czas na zjazd. Najpierw zjechali fotografowie którzy się okopali w różnych częściach stoku, później przyszła kolej na nas...
Coś tam Pan wyciągowy na nas fukał, ale jakoś bez większego przekonania.
A zabawa była przednia:-)


zjazd z Klimczoka - fot. Sretsam


zjazd z Klimczoka - fot. Sretsam


zjazd z Klimczoka - fot. Spoonman

W schronisku dość sporo ludzi, ale szczęśliwie udało nam się znaleźć miejsca siedzące. Obiad, rozmowy... po około godzinie zbieramy się w kierunku Szyndzielni - ten kierunek (w dół) nastrawiał dosyć pozytywnie :)


przejazd spod schroniska


chwila pauzy między Klimczokiem a Szyndzielnią

Podczas jazdy na Szyndzielnię po raz kolejny udało mi się solidnie przydzwonić. A specjalnie zrobiłem lukę do ludzi przede mną bo wydawało mi się że za wolno jadą...

Na Szyndzielni chciałem dopompować tylne koło i w ramach urozmaicenia urwałem wentyl z nowej dętki Fossa. Pech to pech. Na szczęście zmianę wykonałem ekspresowo :)

Dalsza część zjazdu to zielony szlak z późniejszym odbiciem na traskę DH w Wapienicy.
Ten przejazd szedł mi średnio, zaliczyłem jeszcze ze 2 gleby, ale i tak było nieźle.

szkoła noszenia rowerów im. shovela -> podejście na Cyberniok

Jedynie późniejszy przejazd z Wapienicy spowrotem pod Szyndzielnię (asfaltem) był średnio przyjemny.

Na parkingu pod Dębowcem pożegnaliśmy większość ekipy i w okrojonym, 5-cio osobywm składzie pojechaliśmy w kierunku wyciągu, a tam - korzystając z wygód - na szyndzielnię, skąd później zjeżdżaliśmy "nightride'owo".
Ten drugi zjazd- w całości zielonym szlakiem - był dla mnie zdecydowanie przyjemniejszy, szybszy i ogólnie - lepszy. Może to że poprzedni zjazd był bardziej "rwany" (duża grupa, czekanie) i brakowało mi flow...
Niestety na samym końcu, przy zjeździe z Dębowca zostałem pierwszym z EMTB który przysnejczył Fossa. Coś pecha mi przyniosły te dętki ;-)
ale snejk był uzasadniony - przy ~40 km/h wpadłem w duży kamień, bo patrzyłem się gdzie Kondi jedzie żeby mu drogi nie zajechać wyjeżdżając z bocznej ścieżki.
Efekt wpadnięcia na kamień to wgniecenie na obręczy, boczne bicie, przebita dętka i wgniot na ramie.
No ale... w tej sytuacji ta dętka miała prawo "pójść"


tradycyjne foto pamiątkowe

Podsumowując - wyjazd bardzo udany. Świetna atmosfera, niezapomniane miny turystów , którzy nie spodziewali się rowerowej "świętej inkwizycji" w górach, no i w trochę ruchu ;-)

Sezon się dobrze zapowiada.

profil

Track GPS


Komentarze
este
| 20:09 poniedziałek, 14 lutego 2011 | linkuj Znam ta trasę bardzo dobrze , ale wjechania tam na rowerze to bym się nie podjął. Pełen szacunek.
kamileq
| 00:16 piątek, 28 stycznia 2011 | linkuj Świetna wyprawa! Pozazdrościć takiej ekipy. I to tyle ludzi jeszcze w zimie. Gratulację udanego rozpoczęcia sezonu :)
k4r3l
| 19:11 piątek, 14 stycznia 2011 | linkuj horda zjeżdżająca z Klimczoka robi wrażenie! na miejscu narciarzy i piechurów uciekałbym gdzie pieprz rośnie :)
spoonman
| 20:43 piątek, 7 stycznia 2011 | linkuj Świetnie, bo mogę powiedzieć byłem tam :D
W tym roku tak ma wyglądać większość moich komentarzy - nie jak w poprzednim - super mieliście, ale szkoda że mnie tam nie było :>
shovel
| 10:21 piątek, 7 stycznia 2011 | linkuj no to nie masz co narzekać, tylko musisz wyeksplorować tamte tereny. Ja w tym roku na pewno Biesy i Beskid Niski odwiedzę, no i w planie na wiosnę mam góry świętokrzyskie. niby niskie, ale pewno coś ciekawego się znajdzie :)
kundello21
| 10:15 piątek, 7 stycznia 2011 | linkuj Że z pomorza i Warszawy to ja rozumiem bo płąsko, ale ja jadę około 100km i jestem w najdzikszych Bieszczadach:)
shovel
| 23:32 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj niektórzy z Warszawy i Pomorza dojeżdżają i nie narzekają :)
zresztą - zawsze jakaś motywacja do przeprowadzki :) Bo góry same w sobie ciężko 'przenieść'...
kundello21
| 23:22 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj Rejestrne się:P ale mam i tak daleko...
shovel
| 23:05 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj drugiego takiego forum górskich wycinaków nie ma w Polszy :-)
Dzięki wszystkim za pozytywne komentarze i zapraszam w góry :)
kundello21
| 19:33 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj Gromada skurczybyków:D
Dobrze mieć blisko takich kumpli
gilanel
| 19:15 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj Nie no
Takiej ekipy to tylko pozazdrościć
10/10
shovel
| 10:17 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj tak, nieprzebijalna. ale następna partia dętek będzie mieć dodatkową osłonę na wentyl i nie będzie się dało ich tak wyrwać :)
rammzes
| 09:28 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj Ta dętka Fossa to ta "nieprzebijalna"?
wlochaty
| 08:12 czwartek, 6 stycznia 2011 | linkuj Niezła ekipa i zabawa. W lecie ciężko spotkać na trasie tyle ludzi razem nie mówiąc już o zimie
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa uzoga
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]