Info

avatar Bloguje shovel z miejscowości Tychy. Przejechałem 22427.35 kilometrów w tym 3664.05 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.11 km/h i mam ją głęboko w dupie ;-)
Więcej na moim www.
Polecam: Snowboard Sklep Snow4Life
Portal o treningu siłowym i funkcjonalnym mojego autorstwa


baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy shovel.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
23.14 km 6.00 km teren
00:57 h 24.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

po zdecydowanie zbyt długiej

Wtorek, 9 września 2008 · dodano: 10.09.2008 | Komentarze 0

po zdecydowanie zbyt długiej przerwie znowu rower... niestety wymiana przerzutek i kasety zajęła mi więcej niż myślałem + do tego brak narzędzi..
dzisiaj trasa dom-praca-dom, potem grzegbanie przy rowerze (strasznie tylna oś tarła), w końcu zrobiłem to do porządku i pojechałem sobie na nocną traskę po polach
Kategoria 0-50 km, samemu


Dane wyjazdu:
22.75 km 0.00 km teren
00:52 h 26.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Piątek, 5 września 2008 · dodano: 06.09.2008 | Komentarze 0

dom-praca->rowerowy->dworzec pkp-> hotelowiec->dom

Kategoria 0-50 km, samemu


Dane wyjazdu:
15.46 km 0.50 km teren
00:33 h 28.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

dom-praca-dom.
po południu brak czasu

Czwartek, 4 września 2008 · dodano: 05.09.2008 | Komentarze 0

dom-praca-dom.
po południu brak czasu na jeżdżenie
Kategoria 0-50 km, samemu


Dane wyjazdu:
32.24 km 8.50 km teren
01:11 h 27.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

dom-praca-praca-dom, potem te wały co

Środa, 3 września 2008 · dodano: 03.09.2008 | Komentarze 0

dom-praca-praca-dom, potem te wały co wczoraj, nagrać filmiki (aparatem niestety z telefonu - zwykły jest za duży).

gleba przy jednym filmiku, ale co tam;] fajnie było
Kategoria 0-50 km, z kims


Dane wyjazdu:
52.80 km 24.00 km teren
02:02 h 25.97 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Najpierw tradycyjnie - Dom -

Wtorek, 2 września 2008 · dodano: 02.09.2008 | Komentarze 0

Najpierw tradycyjnie - Dom - Praca. Powrót z zahaczeniem o dom kolegi.
Później obiad i wyjazd z kumplem (po raz pierwszy z nim jechalem)... od razu problem, bo przebił dętkę a nie miał zapasu (grr). no ale wymiana poszła sprawnie, pojechaliśmy na Klimont polnymi drogami. Na piachu niestety moje semi slicki były bardziej slick niż semi, ale to się wytnie ;] dlatego poprowadziłem nas polnymi drogami gdzie było twardziej, za to sporo trawy i jakichś chaszczy. Kolega przeklinał,a ja się cieszyłem. Na Klimoncie decyzja że jedziemy na Wygorzele przez Las (to się chyba Zawodzie nazywa?). na Moście nad S1 decyzja - jedziemy na Łysine. Fajnie - akurat na zachód słońca tam dojechaliśmy.
później powrót, ale kolega stwierdził że pokaże mi jeszcze jedną trasę XC. Trasa okazała sie istną masakrą - rewelacja. Na wałach, BARDZO dużo wertepów, BARDZO wąsko, przez większość traasy ma się do dyspozycji na ziemi tylko 20-40 cm użytecznego terenu, po prawej drzewa i spad, po lewej spad (jakieś 4 m).. Przy którymś przejeździe zaliczyłem glebę (pedałem uderzyłem w kamień i mnie wyrzuciło), ale i tak było warto.
jutro tam wracamy porobić foty i może filmik nakręcić;]
a na razie parę fotek z dzisiaj:










Dane wyjazdu:
65.27 km 30.00 km teren
02:31 h 25.94 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

dom-praca-dom.
cdn... (15.39@30.78

Poniedziałek, 1 września 2008 · dodano: 01.09.2008 | Komentarze 0

dom-praca-dom.
cdn... (15.39@30.78 km/h)

... ciąg dalszy nastąpił.
dom - tychy os. F -> paprocany -> kobiór -> Jankowice -> trasa XC - > Kobiór -> Paprocany -> Tesco -> Urbanowice -> Dom




Dane wyjazdu:
15.98 km 0.00 km teren
00:33 h 29.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

dom - papry - dom.

Niedziela, 31 sierpnia 2008 · dodano: 31.08.2008 | Komentarze 0

dom - papry - dom.
wczoraj odpoczynek od roweru - poobijany cały jestem i przy pedałowaniu czułem każde obicie. dzisiaj niewiele lepiej, ale zawsze coś.
Kategoria 0-50 km, samemu


Dane wyjazdu:
34.24 km 0.00 km teren
01:12 h 28.53 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

dom - praca żółwikowym

Piątek, 29 sierpnia 2008 · dodano: 29.08.2008 | Komentarze 0

dom - praca żółwikowym tempem (24,5 km/h średnia po dojeździe do pracy).
po pracy szybka jazda do domu, i spowrotem do Tychów na Żwakowską do sklepu Amigo-Bike który powinien być czynny do 18 ale jak z wywalonym jęzorem, cały w błocie dojechałem do niego o 17:57 to było już zamknięte. Musiałem odreagować więc pojechałem do KFC, potem powrót do domu przez Wygorzele i krótki pobyt u kolegi.
Kategoria 0-50 km, samemu


Dane wyjazdu:
28.17 km 9.50 km teren
01:02 h 27.26 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

do pracy, później na paprocany

Czwartek, 28 sierpnia 2008 · dodano: 28.08.2008 | Komentarze 0

do pracy, później na paprocany - jedno kółłko wokół jeziora i powrót do domu, dzisiaj krócej bo napęd hałasuje (smar się wytarł) i dość ciężko chodzi...
w międzyczasie okazało się że moje pedały mają strefy kontrolowanego zgniotu - w jednym się "uaktywniła" po spotkaniu z wystającym korzeniem przy 35 km/h


Kategoria 0-50 km, samemu


Dane wyjazdu:
26.44 km 10.50 km teren
01:02 h 25.59 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Najpierw standardowa trasa dom-praca,

Środa, 27 sierpnia 2008 · dodano: 27.08.2008 | Komentarze 0

Najpierw standardowa trasa dom-praca, póżniej praca-dom. Chwila odpoczynku i krótka trasa na Klimont, celem zrobienia zdjęć zachodu słońca, i generalnie - zobaczenia jak się "ujek Klimont czimo" bo dawno mnie tam nie było. Na górze po zrobieniu paru fotek przykra niespodzianka - przebite przednie koło, wygląda jakby "snake'a" złapało, szukałem szkła w oponie i nic nie było. zmiana dętki, jeszcze parę fotek i zjazd po zmroku - najpierw asfaltem, potem koło nowego gościoła wbiłem się na dróżki dojazdowe do pól i tak sobie dojechałem do domu ;] całkiem przyjemnie, chociaż w jednym miejscu niewiele brakowało mi do drugiego Faceplanta w ostatnim tygodniu, bo przy zjeździe po kamienistej dróżce nagle ukazała się moim oczom duża dziura, następnie trochę piachu i następna dziura... udało mi się uciec w zaorane pole, ale tez fajnie nie było ;]

parę fotek: