Info
Więcej na moim www.
Polecam: Snowboard Sklep Snow4Life
Portal o treningu siłowym i funkcjonalnym mojego autorstwa
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec18 - 0
- 2026, Czerwiec19 - 0
- 2026, Maj23 - 0
- 2026, Kwiecień16 - 0
- 2026, Marzec26 - 0
- 2026, Luty25 - 0
- 2026, Styczeń24 - 0
- 2025, Grudzień33 - 0
- 2025, Listopad33 - 0
- 2025, Październik24 - 0
- 2025, Wrzesień22 - 0
- 2025, Sierpień30 - 0
- 2025, Lipiec16 - 0
- 2025, Czerwiec25 - 0
- 2025, Maj30 - 0
- 2025, Kwiecień27 - 0
- 2025, Marzec42 - 0
- 2025, Luty42 - 0
- 2025, Styczeń36 - 0
- 2024, Grudzień27 - 0
- 2024, Listopad32 - 0
- 2024, Październik35 - 0
- 2024, Wrzesień27 - 0
- 2024, Sierpień17 - 0
- 2024, Lipiec16 - 0
- 2024, Czerwiec18 - 0
- 2024, Maj24 - 0
- 2024, Kwiecień28 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty21 - 0
- 2024, Styczeń12 - 0
- 2023, Grudzień9 - 0
- 2023, Listopad2 - 0
- 2023, Październik6 - 0
- 2023, Wrzesień10 - 0
- 2023, Sierpień18 - 0
- 2023, Lipiec2 - 0
- 2013, Maj1 - 2
- 2011, Listopad6 - 13
- 2011, Październik1 - 1
- 2011, Maj3 - 2
- 2011, Kwiecień3 - 0
- 2011, Marzec6 - 8
- 2011, Luty2 - 0
- 2011, Styczeń4 - 20
- 2010, Grudzień3 - 7
- 2010, Listopad7 - 34
- 2010, Październik8 - 27
- 2010, Wrzesień7 - 17
- 2010, Sierpień7 - 15
- 2010, Lipiec10 - 23
- 2010, Czerwiec9 - 9
- 2010, Maj3 - 0
- 2010, Kwiecień17 - 2
- 2010, Marzec4 - 3
- 2010, Luty7 - 3
- 2010, Styczeń6 - 7
- 2009, Czerwiec1 - 0
- 2009, Maj17 - 3
- 2009, Kwiecień25 - 2
- 2009, Marzec3 - 0
- 2009, Luty4 - 3
- 2009, Styczeń15 - 4
- 2008, Grudzień11 - 5
- 2008, Listopad24 - 39
- 2008, Październik27 - 9
- 2008, Wrzesień21 - 0
- 2008, Sierpień22 - 3
- 2008, Lipiec3 - 0
Dane wyjazdu:
51.96 km
45.00 km teren
05:00 h
10.39 km/h:
Maks. pr.:47.80 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:2200 m
Kalorie: kcal
Beskid Żywiecki - pętla
Niedziela, 4 lipca 2010 · dodano: 04.07.2010 | Komentarze 4
Trasa: Rajcza - Glinka(asfaltem) - (żółtym szlakiem): Kubiesówka - Glinka - Krawców Wierch - Gruba Buczyna - Wilczy Groń - Przełęcz Bory Orawskie - Trzy Kopce - (czerwonym) Rysianka - (żółtym) Romanka - (niebieskim) Słowianka - (czarnym / bez szlaku) - zjazd do Żabnicy - czarnym / asfaltem - podjazd na Halę Boraczą - (zielonym/czarnym) Redykalny Wierch - (żołtym) zjazd w kierunku Nickuliny przez Zapolankę, później asfaltem do Rajczytrack gps
Track GPS jest 100% poprawny do 29 kilometra. dalej dane są orientacyjne - GPS mi się wyłączył przy glebie, i wprowadzałem trasę korzystając z google maps..
Od Rajczy podjazd dość dobrym asfaltem do Glinki, gdzie przy szkole / kościele skręciłem na żółty szlak pod Kubiesówkę. Mimo tego, że jest asfalt / płyty, podjechać jest dość trudno - na odcinku ok 1,2 km zyskujemy 250 metrów wysokości, a miejscami nachylenie wyraźnie przekracza 40 stopni.
Od momentu w którym kończy się asfalt / płyty rozpoczyna się prawdziwa, przyjemna jazda dośc szerokim szlakiem, tylko miejscami kamienistym. W zasadzie większość trasy na Krawców Wierch można zrobić bez zsiadania z roweru...
Od Krawcowego do Trzech Kopców mamy szlak graniczny - żółty (PL) i niebieski (SK)... co tu dużo gadać - rewelacja. Świetnie utrzymany - tam gdzie jest bagno przykryto je deskami, niewiele miejsc gdzie trzeba podejść. W sumie to na tym odcinku jeśli coś podchodziłem, to raczej z powodu tego że zatrzymałem się na picie w złym miejscu, i musiałem podprowadzić do jakiegoś rozsądnego miejsca startu.
Na tej trasie jest też świetny single track - od Grubej Buczyny schodzący do przełęczy Bory Orawskie. Świetna, relaksująca traska - wszelkie przeszkody widać jak na dłoni, więc nawet jeżdżąc samemu (zasada prędkość na dwa, uwaga x2) mogłem się pokusić o rozwijanie miejscami 35-40 km/h, a pewnie dałoby się i sporo więcej.
Od Borów na Trzy Kopce było trochę prowadzenia - jakieś 200-300 metrów? W miejscach z luźnymi kamieniami i gałęziami :)
Z Trzech Kopców na Rysiankę czerwony szlak jest wybitnie kamienisty, i z tego co zauważyłem, miejscami działalność leśników odcisnęła swoje piętno na nim.
Podjazd na Rysiankę - dość prosty, natomiast w piekącym słońcu był na tyle męczący że musiałe wziąć go na 3 razy.
15 minut pauzy na Rysiance, i decyduje się - po rozmowie telefonicznej z dziewczyną, która dzisiaj była w górach pieszo - jechać na Romankę, i zjechać niebieskim na Słowiankę. Szkoda tylko, że połączenie było słabe, i przerwało w momencie w którym się spytałem Sylwię, czy zjazd niebieskim jest dobry. Powiedziała "nie zjedziesz", tyle że brak zasięgu zjadł "nie"...
Zjazd z Rysianki - trochę poprzewracanych drzewek, ale ogólnie fajnie. V-max ok. 45 km/h, więc można było trochę "puścić" wodze... podjazd na Romankę - w pierwszym momencie pomyliłem drogę - nie zauważyłem szlaku idącego "w skałki", musiałem się wrócić i wnosić... generalnie na Romankę z Rysianki mamy murowane 300-400 metrów niesienia / prowadzenia roweru. Resztę dystansu da się przejechać, ale super przyjemnie nie jest.
Po wjechaniu na Romankę - zjazd w kierunku Słowianki. Już po pierwszym zakręcie musiałem powiedzieć "o k..." kiedy w ostatnim momencie udało mi się zatrzymać przed leżącym drzewem. Dalszy ciąg wyglądał podobnie - zwalonych kilkadziesiąt drzew, obsuwający się grunt spod kół - a trzeba wiedzeć że ten szlak to singletrack w dużej mierze nad przepaścią, więc nie ma żadnego marginesu błędu. Szczególnie w miejscach gdzie drzewa zdecydowały się "spaść" i zabrały ze sobą kawałek ściezki (miejscami jest ok. 20 cm szerokości). Ogólnie cały zjazd niebeskim mi się nie podobał - nie mam fulla, a z rebą ustawioną na 100 mm (na 115 już trochę wiotka się robi) raczej ciężko "komfortowo" zjeżdżać, a każdy metr był walką o przetrwanie.
Podjazd pod Słowiankę łatwy, choć trochę pobłądziłem po drodze.
W schronisku kupiłem gorącą czekoladę i zimna colę (niezły clash, co?) po czym zdecydowałem się zjechac do Żabnicy bez szlaku... bo mi się specjalnie poprowadzony nie podobał, więc jechałem kierując się zasadą - cały czas w prawo, a jak będą drogi, to byle do głównej ;-) tą metodą zjeżdżając spotkałem grupę pieszą Sylwii, a na parkingu pod wjazdem na Boraczą samą Sylwię. Po krótkiej rozmowie, i dojściu do wniosku że jeszcze się dość nie zmęczyłem decyzja - wracam do Rajczy przez Boraczą i Redykalny. Pod Boraczą podjechałem asfaltem - czarny szlak nie wyglądał za ciekawie, więc wolałem w ten sposób sobie trochę ułatwić. W schronisku na Boraczej chwila przerwy, i bardzo przyjemny zjazd, po kórym zaczął się dość długi podjazd na Redykalny...
W zasadzie na tym odcinku rower prowadziłem jakieś 30-40 metrów, po luźnyh skałkach, co w sumie jest niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę że dopiero się "rozjeżdżam" w tym roku...
Z Redykalnego zjazd żółtym do Nickuliny - jako że było tam dość sporo kamieni musiałem zrobić sobie pauzę, bo mi ręce odpadały ;-)
Ale ogólnie było w porządku, bez jakichś nieprzyjemnych sytuacji.
Zjazd do Nickuliny asfaltem z wiatrem w twarz nie był najszybszy (v-max koło 40 km/h), ale to moze i dobrze bo mijając grupę turystów idących pod górę w ostatnim momencie zobaczyłem dziurę w drodze wielkości leju po małej bombie... Szczerze mówiąc, to sam byłem zdziwiony, że udało mi się to dziursko przeskoczyć :)
Ogólnie - wycieczka bardzo udana. Szkoda tylko że do Rajczy mam dość daleko, i w drodze powrotnej zawsze są korki... dzisiaj wracałem 4 godziny, podczas gdy jazda do Rajczy zajęła półtorej...
v-max teren: ok 45 km/h
Poniżej parę fotek:

podjazd na Kubiesówkę

tutaj zaczyna się długi i przyjemny singletrack :-)

szlak graniczny - o dziwo w bdb stanie

widok z podjazdu na Rysiankę

Podjazd na Romankę. Tego nieprzyjemnego niestety nie widać

panorama ze zboczy Romanki

Romankowy krajobraz... cud miód. Dziwie się że ktoś tam postawił ławeczki...

niebieski szlak z romanki, a raczej to co z niego zostało.

j.w. - jedno zwalone drzewo za drugim - na zdjęciu widać dwa, ja stałem przy trzecim... i taka częstotliwość "przeszkód" była na całym zjeździe

Profil terenu
ps. ze względu na padającą baterie w komórce nie udalo się zrobić zdjęć z boraczej i redykalnego wierchu, a szkoda bo widoki były przednie..
Kategoria 50-100 km, gps, samemu, ze zdjęciami, góry
Dane wyjazdu:
51.55 km
10.00 km teren
02:25 h
21.33 km/h:
Maks. pr.:41.10 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
rozjazd przed górami
Sobota, 3 lipca 2010 · dodano: 03.07.2010 | Komentarze 0
wyjazd z Sylwią, jej siostrą i szwagrem. Trasa początkowo planowana prowadziła do Pszczyny, ale zdecydowaliśmy się odbić w kierunku Woli w Ćwiklicach, i przez Miedźnę i Frydek tam pojechaliśmy. Z Woli powrót przez Bojszowy Nowe i Bojszowy, Świerczyniec i Cielmice.ogólnie fajnie się jechało, trochę przeszkadzały Explorery w jeździe na asfalcie, ale jutro w góry (b. żywiecki) i nie chciało mi się ich przekładać.
Swoją drogą - jakby ktoś był chętny - wyjeżdżam jutro z Tychów autem ok. 7 - 7:30, trasa 40-50 km, mam jedno miejsce wolne - koszt paliwa na pół (ok. 20 zł)
Dane wyjazdu:
13.52 km
2.00 km teren
00:32 h
25.35 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
krótko do sylwii
Czwartek, 1 lipca 2010 · dodano: 03.07.2010 | Komentarze 0
dom - os. m - dom.nic ciekawego :)
Dane wyjazdu:
9.62 km
7.50 km teren
00:24 h
24.05 km/h:
Maks. pr.:37.10 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 60 m
Kalorie: kcal
no brakes
Środa, 30 czerwca 2010 · dodano: 30.06.2010 | Komentarze 0
poskładałem dzisiaj Rebę po (kolejnym) serwisie. Tym razem w tłumiku zostało całe 55 ml oleju (z 110 regulaminowych)... rozkręca się (dosłownie :P)nie ważne. poskładałem, założyłem dodatkowy, dorabiany o-ring i zobaczymy czy przestanie cieknąć. Póki co wygląda ok, nie "spociła się" dzisiaj.
Krótka traska, bo już późno było, ale przejechana dosyć intensywnie. Podjazd i zjazd z Klimontu - jeszcze nie jestem w formie na tyle żeby wjeżdżać pod tą górkę "z blatu", ale i tak nie było źle.
Zjazd - postanowiłem sobie że do samego dołu nie będę używał hamulców choćby nie wiem jak źle było, i postanowienia dotrzymałem. Sam zjazd nie był szybki, bo dróżka pozarastała trawą, a niżej była masa piachu.
Ogólnie - miło było, ja chcę więcej
Dane wyjazdu:
68.97 km
45.00 km teren
05:44 h
12.03 km/h:
Maks. pr.:50.30 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1863 m
Kalorie: kcal
Beskid nie taki Mały
Niedziela, 27 czerwca 2010 · dodano: 27.06.2010 | Komentarze 3
Dojazd do Andrychowa autem, później z Andrychowa na Wadowice, stamtąd niebieskim szlakiem przez Łysą górę na Groń JP 2 i Leskowiec, skąd po chwili odpoczynku ruszyłem czerwonym na przełęcz Kocierską przez Łamaną Skałę i Potrójną. Przejazd przez przełęcz Kocierską i dalej czerwonym, przez Beskid, Wielką Górę, Wielką Grapę na Żar. Z Żaru dalej zjazd czerwonym, z lekką modyfikacją, na Kozubnik, po czym powrót do Andrychowa asfaltem przez Wielką Puszczę i Przełęcz Beskidtrack gps
Wycieczka całkiem udana, wyjazd na Conti Explorerach był dobrym pomyslem - na Race Kingach za pewne bym daleko nie ujechał :) Sporo bagna było na trasie.
Prowadzenia roweru było trochę - niebieski na Leskowiec - w sumie z 300-400 metrów prowadziłem (po części dlatego że nie chciało mi się walczyć z małymi kamykami i chciałem zachować siły na później), przelot czerwonym od Leskowca do Kocierskiej jest idealny do robienia właśnie w tym kierunku. Chyba tylko 20 m prowadizłem rower pod Łamaną Skałę, a tak to całosć przejezdna.
Czerwony szlak na Żar z Kocierskiej jest z kolei pomyłką. Zniszczony zwózką drzewa, sporo bagna, jeszcze więcej luźnych kamieni. Sporo prowadzenia roweru - ogółem, ja raczej będę tego miejsca unikał.
Zjazd z Żaru czerwonym - stromy, dużo małych kamieni przez co się skacze. Ja byłem już chyba zbyt zmęczony na jego "zręczne pokonanie", starałem się tam nie przekraczać 35 km/h co poskutkowało zagrzaniem tarcz do czerwoności.
Ostatni podjazd, na przełęcz Beskid mnie dośc mocno wymęczył. miałem już ok 60 km za sobą, a ostatni fragment był naprawdę stromy.
Chciałem przy okazji wysłać jedno "anty-pozdrowienie" dla idioty który mnei wyprzedzał na szlaku. Powszechnie uznane jest ostrzeganie że się jedzie, i krzyczenie z której strony się nadjeżdża, a nie mijanie na kamienistym wąskim szlaku z różnicą 20 km/h w odległości kilkunastu cm.
pozostałych spotkanych na trasie serdecznie pozdrawiam :)



Kategoria 50-100 km, gps, samemu, ze zdjęciami, góry
Dane wyjazdu:
19.29 km
9.50 km teren
00:52 h
22.26 km/h:
Maks. pr.:49.80 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
a miały być góry...
Sobota, 26 czerwca 2010 · dodano: 26.06.2010 | Komentarze 0
Miałem się wybrać dzisiaj do Beskidu Żywieckiego, ale zaspałem i było za późno. Stwierdziłem więc że pojadę do Małego, ale musiałem jeszcze zmienić opony, kupić mapę itp, więc w efekcie wyruszyłem z tychów około 14... w Kętach, jakieś 10 km od celu zorientowałem się że zapomniałem butów (jechałem autem a w spd'kach mi się niewygodnie prowadzi).. suoper.powrót do domu, pogrzebałem przy rowerze i krótka trasa z kolegą. Jutro wczęśnie wstaje i jadę na mały ;-)
Dane wyjazdu:
7.56 km
3.00 km teren
00:18 h
25.20 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
plakatowanie
Czwartek, 24 czerwca 2010 · dodano: 26.06.2010 | Komentarze 0
Plakatowanie okolicy :-)Dane wyjazdu:
19.93 km
6.00 km teren
00:45 h
26.57 km/h:
Maks. pr.:37.80 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:100 m
Kalorie: kcal
krótko ale intensywnie
Sobota, 12 czerwca 2010 · dodano: 12.06.2010 | Komentarze 0
trasa:dom - smarty (myjnia koło tesco) - urbanowice - lędziny - klimont - zjazd do jaroszowic i do domu.
Generalnie jechałem intensywnie, starałem się utrzymywać prędkość w okolicach 30-35 km/h , a klimont, jak i inne wzniesienia pokonać "z blatu".
Z klimontem mi jednak nie wyszło, na odcinku podszczytowym uznałem wyższość podjazdu nad sobą, i musiałem zredukować. Ale w zasadzie i tak 60% podjazdu pokonałem z prędkością ponad 30 km/h, więc miałem prawo się zmęczyc :)
Potem szybki zjazd terenem. Ogólnie, zależy mi na tym żeby odzyskać "flow" jazdy, którego mi ostatnio brakuje, więc miejscami przesadzałem, co skończyło się tańczeniem na piasku, na szczęście gleby nie było.
Ale i tak jest ok, muszę kontynuować takie intensywne wycieczki
Dane wyjazdu:
32.63 km
30.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:63.50 km/h
Temperatura:31.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1290 m
Kalorie: kcal
szczyrk - skrzyczne - salmopol - karkoszczonka
Piątek, 11 czerwca 2010 · dodano: 11.06.2010 | Komentarze 0
pier**** nie będę pisał po raz trzeci relacji.ślad GPS










Kategoria 50-100 km, gps, samemu, ze zdjęciami, góry
Dane wyjazdu:
7.44 km
2.00 km teren
00:20 h
22.32 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal


